niedziela, 8 września 2019

Kimkolwiek jesteś

Kimkolwiek jesteś

Kim jesteś?
Wysokim, szczupłym chłopakiem o dużych, pięknych, niebieskich oczach i długich, prostych, blond włosach?

Kim jesteś?
Jesteś zabawnym, rozgadanym i uśmiechniętym facetem?

Kim jesteś?
Tym, za kogo się podajesz?
Tym, kogo chcę przedstawić rodzinie?

Tym, z kim chcę się związać?
Tym, z kim chcę spędzić resztę życia?

Jedno mogę Ci obiecać!
Moje dłonie staną się blade.
Oczy wyzioną ducha, będą puste,
jak nigdy dotąd.
Moje ciało owieje chłód.
Policzki wklęsną.
Usta zrobią się sine.
I nigdy więcej nie zagości na nich uśmiech, a ich kąciki już na zawsze obrócą się ku dołowi.
Będziesz trzymał ciało rozkładających się zwłok w dłoniach.ęedziesz patrzył, jak umieram ze smutku.
Jak umieram z bólu i cierpienia, bo zaufałam osobie, której nie powinnam.
Po moim bladym jak ściana policzku poleci tylko jedna łza, którą będziesz chciał wytrzeć swą dłonią,
ale zabraknie Ci odwagi i siły, by choć trochę ją podnieść,
by choć na chwilę położyć ją na moim policzku i pogłaskać mnie po nim.
Nie będziesz mógł zrobić nic.
Pozostanie Ci jedynie patrzeć.

Jeżeli mnie okłamałeś.

Jeżeli mnie okłamałeś, nie zaufam już nikomu innemu. Nie będę miała odwagi już nikomu innemu spojrzeć w oczy.
Będę się bała, że zobaczę w nich to, czego od zawsze się bałam - miłość.

Miłość, to choroba, na którą codziennie umierają setki ludzi.
Reszta umiera na raka,
Ze starości,
W wypadku,
Poprzez samobójstwo.

To ostatnie jednak, jest najpiękniejsze,
Bo masz świadomość tego, co robisz.
Możesz nad tym zapanować.
Nad miłością, nie zapanujesz.

Nie dasz jej rady.

Jeżeli mnie okłamałeś.

Więc kimkolwiek jesteś, masz moje zaufanie.

Nie zmarnuj go.

Proszę.

Błagam ...

Kim jesteś?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz