Zarzuciłam mu ręce za kark, patrzyłam mu w oczy, a on mi.
Złapał mnie delikatnie za biodra i zaczęliśmy się kołysać do muzyki, która grała nie wiadomo skąd.
Przytuliliśmy się.
Teraz jego twarz jest jakby zamazana,
Ale to wina tego, że chwilę temu obudziłam się na dobre.
Wtedy jego twarz wydawała mi się bardziej prawdziwa niż kiedykolwiek wcześniej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz